<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253</id><updated>2011-12-04T17:34:51.189+01:00</updated><category term='ryby'/><category term='maruda'/><category term='żona'/><category term='miłość'/><category term='Eliza'/><category term='wątpliwości'/><category term='duma'/><category term='dzieci'/><category term='rodzina'/><category term='Mateusz'/><title type='text'>Poznańska Pyra</title><subtitle type='html'>Wplatam marzenia do rzeczywistości, czasami tak skutecznie, że nie muszę ich realizować, by poczuć radość z ich istnienia.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>30</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-2925048144265743972</id><published>2010-04-26T13:19:00.002+02:00</published><updated>2010-04-26T13:45:21.926+02:00</updated><title type='text'>Tydzień bez wspomagaczy</title><content type='html'>Teraz bez wspomagaczy, wiem co to jest naprawdę rzucanie palenia. Wczoraj nawet szukałem tytoniu, żeby sobie zrobić skręta. Najgorsze jest to, że chce mi się palić i wiem, że jak zapalę to załapię jeszcze większego wkurwa, dlatego się nie złamałem. Jedyne wyjście to praca, dużo pracy.&lt;br /&gt;Chociaż dzisiaj cały czas latam w środku i nie wiem jak dotrwam do końca dnia.&lt;br /&gt;Kiedy to mi przejdzie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-2925048144265743972?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/2925048144265743972/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=2925048144265743972' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/2925048144265743972'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/2925048144265743972'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2010/04/tydzien-bez-wspomagaczy.html' title='Tydzień bez wspomagaczy'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-5315297440451553118</id><published>2010-04-19T15:10:00.002+02:00</published><updated>2010-04-19T15:45:53.094+02:00</updated><title type='text'>Bez wspomagaczy też można</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W sobotę podjąłem decyzję. Odstawiam "Champix". Nie dlatego że jestem taki twardziel. Mam wrażenie, że to przez branie tabletek, mam jakby popalone usta, wewnętrzną powierzchnię policzków czy język, wszystko co znajduje się w paszczy. :) No stało się. W piątek rano wziąłem ostatni "Champix". Niestety nie polepszyło się. Tracę smak, słodkich rzeczy prawie w ogóle nie czuję, język mam jeszcze bardziej odrętwiały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brak jakichkolwiek wspomagaczy powoduje dwie rzeczy. Po pierwsze rozstanie z nałogiem jest bardziej przykre, po drugie jestem bardziej dumny z kolejnego dnia niepalenia, bo teraz zaczęła się prawdziwa walka z nałogiem. Chcica na ćmika jest duża, ale udaje mi się ją zwalczyć. Zobaczymy co będzie za tydzień czy miesiąc. NO i najgorsze przede mną, czyli alkohol i imprezki bez papierosa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro rano minie tydzień odkąd zapaliłem ostatniego ćmika. Pewnie nie ostatniego w moim życiu, a może ...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-5315297440451553118?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/5315297440451553118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=5315297440451553118' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/5315297440451553118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/5315297440451553118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2010/04/bez-wspomagaczy-tez-mozna.html' title='Bez wspomagaczy też można'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-5976037544090572283</id><published>2010-04-15T15:32:00.002+02:00</published><updated>2010-04-15T15:40:04.829+02:00</updated><title type='text'>One działają</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I stało się. Wczoraj był pierwszy od ponad 15stu lat, dzień bez ćmika. Dzisiaj jestem w połowie drugiego. Podobno kryzys przychodzi  w trzecim. Martwi mnie to, że Champix-a mam tylko do niedzieli, więcej nie wykupiłem bo drogi. Mam nadzieję, że plastry pomogą. Apetyt jest taki se, wiec jest nadzieja, że większym kaszalotem nie będę.:)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-5976037544090572283?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/5976037544090572283/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=5976037544090572283' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/5976037544090572283'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/5976037544090572283'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2010/04/one-dziaaja.html' title='One działają'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-2227579838987498181</id><published>2010-04-12T11:40:00.002+02:00</published><updated>2010-04-12T11:52:19.441+02:00</updated><title type='text'>Rzucanie palenia nie jest takie złe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Brak silnej woli można zastąpić właśnie "Champixem". Ciekaw jestem, ile w tym wszystkim jest chemii, a ile autosugestii. Ale to tylko ciekawość, nie muszę jej zaspokajać, ważne by były efekty i są. Po tygodniu łykania, chęć po sięgnięcia papierosa jest co raz mniejsza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj w ogóle zapomniałem łyknąć procha i po 6 godzinach jestem po połówce Camela i na razie mnie nie ciągnie.&lt;br /&gt;Przekonałem się, że prowadzenie samochodu przez 4 godziny jest przyjemne również bez ćmika w trakcie jazdy. Będę Was dalej informować o postępach w walce z nałogiem. Do poczytania.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-2227579838987498181?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/2227579838987498181/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=2227579838987498181' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/2227579838987498181'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/2227579838987498181'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2010/04/rzucanie-palenia-nie-jest-takie-ze.html' title='Rzucanie palenia nie jest takie złe'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-4099648940049588976</id><published>2010-04-08T15:55:00.003+02:00</published><updated>2010-04-08T16:11:07.745+02:00</updated><title type='text'>Pozbywanie się nałogu - pamiętniczek</title><content type='html'>Po roku mojej nieobecności w tym społecznym medium, postanowiłem wrócić, by na bieżąco przekazywać moje odczucia podczas rozstawania się z nałogiem palenia ćmików.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sygnał jaki otrzymałem od losu, to zaoferowana pomoc ze strony naszej korpo Allegro. Były spotkania z lekarzem, indywidualne rozmowy i refundacja leku o nazwie "Champix. Jednak jako zagorzały nałogowiec, po zakupie leków (niestety tylko pół kuracji), odłożyłem je na półkę z myślą, że kiedyś w końcu muszę się za to zabrać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, ale 4 miesiące minęły, opakowanie Champixa się zakurzyło, a ja paliłem co raz więcej. Któreś nocy mocno się przepaliłem, grając w jakąś wciągające gierkę na necie. Do tego stopnia, że miałem mocno spuchniętą krtań i ze strachu postanowiłem, zacząć brać tabletki. Jako zagorzały zwolennik ćmika, nie wierzyłem w jakiekolwiek działanie Champixa. Pierwszą tabletkę wziąłem w lany poniedziałek czyli 5 IV 2010. Przy tak silnym nałogu to nawet autosugestia nie pomoże, więc byłem mile zaskoczony działaniem leku, że w kilku sytuacjach w których zazwyczaj palę, tym razem nie musiałem zapalić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślałem, że będzie gorzej gdy pójdę do pracy. Tak i stres i więcej osób zapraszających na dymka, ale o dziwo, nawet po 3 godzinach niepalenia (kiedyś taka przerwa wymagałyby ode mnie ogromnego wysiłku) i staniu przy osobie palącej, nie czułem wielkiej potrzeby zapalenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z dnia na dzień palę coraz mniej. Co prawda na razie pomaga mi w tym jeszcze mocno opuchnięta krtań i problemy z gardłem, ale pamiętam, że nawet podczas dużego przeziębienia potrafiłem więcej spalić w ciągu dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sobotę przed rozpoczęciem palenia spalałem grubo ponad paczkę na dobę, dzisiaj być może uda mi się zmieścić w pięciu. Najgorsze jeszcze przede mną. W niedzielę, ostatni ćmik w moim życiu. Taki jest plan, ale jak się uda, to wiele w życiu będzie wydawać się łatwiejsze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-4099648940049588976?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/4099648940049588976/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=4099648940049588976' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/4099648940049588976'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/4099648940049588976'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2010/04/pozbywanie-sie-naogu-pamietniczek.html' title='Pozbywanie się nałogu - pamiętniczek'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-5474199548043007710</id><published>2009-04-10T15:20:00.002+02:00</published><updated>2009-04-10T15:46:27.114+02:00</updated><title type='text'>Parę miesięcy miłości</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i w końcu się zaczęła, ta lepsza część roku, w której świeci słońce, ludzie chodzą uśmiechnięci.&lt;br /&gt;A dlaczego chodzą uśmiechnięci? Bo do życia potrzebne jest nam słońce, więc nic dziwnego, że na wiosnę każdy z nas chodzi zaświergolony. Oczywiście nie musi być to co roku ktoś inny. Ot, po prostu bardziej jesteśmy w stanie kochać niż podczas jesiennej szarugi. W zależności od charakteru sił nam starcza na pokochanie siebie lub w przypadku mega dużych przypływów pozytywnej energii, naszą radość udaje się przelać na kogoś innego. Najlepiej mają Ci, którym do szczęścia aż tak mocno nie są potrzebne słoneczne promienie i potrafią "kochać" przez cały rok na okrągło.&lt;br /&gt;"Kochać" napisałem celowo w cudzysłowiu, bo nie mam na myśli takie prawdziwej miłości, jaką się darzy małżonkę czy dzieci. Po prostu mam na myśli wzmożone objawy sercowego optymizmu, które dodają jeszcze uroku, tak pięknej porze roku, jaką jest wiosna, a potem lato no i trochę wczesnej jesieni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez te kilka miesięcy chodzimy faktycznie jakby trochę inni, zdolni do większej empatii. Czasami nawet największym "chłodziarkom" uda się wskrzesać iskry miłości w postaci uśmiechu do innego człowieka. I to jest piękne. Po części przypomina mój wyimaginowany świat po brzegi wypełniony zawsze uśmiechniętymi ludźmi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiosna jest piękna.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-5474199548043007710?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/5474199548043007710/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=5474199548043007710' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/5474199548043007710'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/5474199548043007710'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2009/04/pare-miesiecy-miosci.html' title='Parę miesięcy miłości'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-2814116746007805804</id><published>2009-03-02T16:08:00.004+01:00</published><updated>2009-03-02T16:28:29.070+01:00</updated><title type='text'>Przemijający czas</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dylematy z tym związane są znane prawie każdemu, ale chyba im więcej wiosen za nami, tym bardziej zauważamy upływający czas. Jednak w dużej mierze, zależy to od nas jak do tego podejdziemy, bo pojęcie upływającego czasu ma wydźwięk zmierzający ku  negatywnemu, a tak być nie musi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może łatwiej jest tym osobom, które żyją dniem dzisiejszym albo bez większych planów.&lt;br /&gt;Ostatnio mama, przy okazji moich 35 urodzin, spytała się jak się czuję z takim wiekiem na karku. Odpowiedziałem, że dopóki jest tak tak jak teraz to i za 25, przy 60tych urodzinach, będę równie szczęśliwy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnie, że jest wiele rzeczy, których już nie zdążę zrobić, ale te najważniejsze zrobiłem, robię lub wkrótce zrobię. Wiem że tych 35 lat nie zmarnowałem, chociaż oczywiście też jestem świadom, że ich w pełni nie wykorzystałem, ale krzywda nikomu z tego powodu się nie dzieje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiadomo, że już nie ma sił na niektóre rzeczy i zabawy, no ale wszystkiego naraz mieć nie można, to już było. Teraz można czerpać inne przyjemności z życia, w dodatku ciesząc się, że dzięki upływającemu czasu możemy je zrobić. I tak jak kiedyś bym nie pomyślał, że świetnie można bawić się przy orkiestrze, tak teraz po niedawnych baletach w wiejskiej knajpie, mam masę przemiłych wspomnień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można by o tych różnicach pisać w nieskończoność, ale głównie chodzi mi o to, że to tylko kwestia spojrzenia, by nie przejmować się przemijającym czasem, bo to by było nudne gdybyśmy cały czas byli piękni i młodzi, mi w zupełności wystarczy być pięknym ;-)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-2814116746007805804?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/2814116746007805804/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=2814116746007805804' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/2814116746007805804'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/2814116746007805804'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2009/03/przemijajacy-czas.html' title='Przemijający czas'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-2502827078811786607</id><published>2009-02-14T12:08:00.001+01:00</published><updated>2009-02-14T12:10:16.292+01:00</updated><title type='text'>...</title><content type='html'>Biorąc, tak jak On,ten grzeszny świat takim, jakim jest,&lt;br /&gt;a nie takim, jakim bym go wolał,&lt;br /&gt;ufając, że wszystko naprawi, a ja posłuszny Jego woli&lt;br /&gt;będę dość szczęśliwy w tym życiu, a niezwykle z nim, w życiu wiecznym.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-2502827078811786607?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/2502827078811786607/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=2502827078811786607' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/2502827078811786607'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/2502827078811786607'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2009/02/blog-post.html' title='...'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-5347184050477415933</id><published>2009-01-27T11:32:00.004+01:00</published><updated>2009-01-27T12:52:40.072+01:00</updated><title type='text'>Chyba nie jestem rasistą, ale...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Rasista"&gt;wiki&lt;/a&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Rasista"&gt;pedią&lt;/a&gt;:&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-style: italic;"&gt;[...] Rasizm opiera się na przekonaniu, że różnice w wyglądzie ludzi niosą za sobą niezbywalne różnice osobowościowe i intelektualne[...]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I właśnie o te różnice osobowościowe się rozchodzi.&lt;br /&gt;Byłem ostatnio w jednym z centrów handlowych, które znajduje się blisko dzielnicy willowej, zamieszkiwanej przez dużą grupę cyganów. Chyba co weekend, zjeżdżają całymi rodzinami być może po części na zakupy, ale na pewno by się spotkać przy kawie i pogadać. Zaszczuć wszystkich obecnych w centrum, swoją nachalnością, wszechobecnym dzikim bytem, tak jakby tylko oni istnieli na świecie i to inni powinni się dostosować do ich reguł. Dzieci, które mają wpajane od najmłodszych lat, że wszystko im się należy, że one są najważniejsze, naduszające, testujące, siadające na wszystkim co się da, a co niekoniecznie jest wystawione do testowania. Ich rodzice rozmawiający w kawiarniach tak jakby byli u siebie w domu, zagłuszając rozmowy innych. Było ich aż tyle, że w każdej kawiarence siedziała ich jakaś grupa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Owszem wiadomo, że czasami trafimy na jakąś głośną grupę chuliganów czy kibiców po wygranym lub, nie daj Boże, przegranym meczu, ale to nie wynika z tego kim są, Słowianami czy Aryjczykami czy Żydami. Każdy z nich miał szanse być wychowanym i nauczonym szacunku do drugiego człowieka. Wśród Cyganów chyba nie ma co na to liczyć. To oni wpajają swoim dzieciom, żeby nie patrzeć na innych, że to oni są elitą i są najważniejsi i to do nich wszyscy muszą się dostosowywać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety tak to wygląda i tego braku norm społecznościowych i podstaw w wychowaniu zawsze po Cyganach będę się spodziewać. Nie uważam ich za gorszych, głupszych czy wartych odseparowania od reszty ludzi. Jednak zawsze będę do nich podchodzić z rezerwą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-5347184050477415933?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/5347184050477415933/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=5347184050477415933' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/5347184050477415933'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/5347184050477415933'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2009/01/chyba-nie-jestem-rasista-ale.html' title='Chyba nie jestem rasistą, ale...'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-1909590226911463642</id><published>2009-01-12T12:20:00.003+01:00</published><updated>2009-01-12T13:20:33.201+01:00</updated><title type='text'>Coś, ktoś chce mi powiedzieć.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na "eNce" leci IV sezon "&lt;a href="http://www.filmweb.pl/f130177/Dr+House,2004"&gt;Dr.House&lt;/a&gt;". Tydzień temu leciał odcinek, w którym pacjenci doktora Gregorego House'a mocno wierzyli w drugi świat, zwany rajem i bardzo chcieli umrzeć, porzucając ziemski, gorszy świat. Pięknie pokazane pragnienie w oczach i słowach pacjentów, nie przełożyło się na entuzjazm doktora, który stan śmierci klinicznej, w której widzimy piękne światło w tunelu, tłumaczy wydzielaniem odpowiedniej chemii przez nasz organizm, celem pobudzenia go do życia. I na tym byłby może koniec tematu, gdyby nie to, że w głowie House'a pojawiła się wątpliwość, czy aby na pewno nie ma tego światełka w tunelu i przejścia po śmierci w lepszy świat, zwany rajem. Wprowadził się w stan śmierci klinicznej, wkłądając nóż do konktaktu, parząc sobie dłonie. Nie było by dramaturgii, gdyby House od razu po przebudzeniu powiedział co widział, a wiec na rozwiązanie czekałem do końca odcinka. House podszedł do pacjenta, który zmarł i wierzył, że po śmierci będzie mu lepiej. Zakrywając płachtą jego twarz, powiedział:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Widzisz, mówiłem, że tam nic nie ma."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A więc dla wierzących zakończenie niezgodne z ich wiarą, a dla niedowiarków, mógł zawalić się ich świat, jeżeli byli ludźmi, naprawdę małej wiary. Ja jestem gdzieś po środku. Z resztą, jak to ludzie spod znaku Ryb, niewiele mi trzeba bym z pływania pod taflą wody, popłynął gdzieś głębiej (czyt. zmienił postrzeganie świata). Na szczęście w sprawach wiary, tak łatwo zdania nie zmieniam i tymczasowe wątpliwości po zakończeniu odcinka, szybko się rozwiały. A tu dzisiaj kolejne ziarno zwątpienia zostało zasiane w mojej duszy, pełnej wątpliwości. Na onecie pojawił się &lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/1526400,240,1,zabrali_jej_syna_bo_ma_objawienia,kioskart.html"&gt;artykuł&lt;/a&gt; o kobiecie doznającej objawień. Piszą o niej jako o człowieku głębokiej wiary. "Niestety" ta wiara jest tak głęboka, że sąd uznał ją za niepoczytalną i odebrał jej syna. Na mój rozum, kobieta fatycznie trochę przesadza i wiara zeszła na drugi plan, a do głosu dochodzi poważne schorzenie psychiczne. House pewnie od razu by taką przypadłość zdiagnozował. Dziwi mnie podtekst artykułu, który chyba staje w obronie matki. To nawet ja lubiący wierzyć w jakieś nadprzyrodzone rzeczy człowiek, uznałem, że sąd miał rację, a kobieta jest delikatnie niepoczytalna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te dwa przykłady poddały w wątpliwość przekonanie samego siebie co do tego, jak Tam naprawdę jest. Czy w ogóle jest jakieś "Tam"? Drugi, lepszy świat, a jeżeli jest to czy z takim nastawieniem dostąpię możliwości zobaczenia osób, za którymi tęsknię, a które odeszły już z tego świata?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te wątpliwości zawsze będą, ale najważniejsze jest to co głęboko we mnie tkwi. Po pierwsze najgorsze są skrajności, czyli totalna abnegacja lub paranoiczna wiara, nie mająca związku z otaczającą rzeczywistością lub powiązana wręcz z opętaniem. Co za tym idzie, moja "mała", słaba wiara nie może spowodować tego, że nie dostąpię możliwości posmakowania  życia w raju. Z resztą nie po to człowiek żyje, żeby myśleć o tym, co robić by tam się dostać. Bardziej żyje po to, by swoim bliskim stworzyć na ziemi chociaż namiastkę, tego co Bóg ma dla nas po śmierci. I to chyba nawet nie tylko swoim bliskim. Mamy tyle czasu i energii, że możemy go poświęcić dla zupełnie obcych ludzi. I jeżeli tylko rodzice nam zaszczepili bezinteresowną miłość, empatię i współczucie do innych osób, to będzie już górki. Za życia na ziemi, będąc dobrymi dla innych, zapracujemy na to by umierać z uśmiechem i ciesząc się z tego, że nasze życie nie poszło na marne, a to czy pójdziemy do raju czy nie, będzie dla nas sprawą drugorzędną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet jeżeli ktoś coś chciał mi zasygnalizować, tym filmem i artykułem, wzbudzić watpliwości, to informuję, że nie zamierzam zmieniać swojego postrzegania świata. Objawień pewnie nie doświadczę, ale na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, żę będe umierać szczęsliwy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-1909590226911463642?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/1909590226911463642/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=1909590226911463642' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/1909590226911463642'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/1909590226911463642'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2009/01/co-kto-chce-mi-powiedzie.html' title='Coś, ktoś chce mi powiedzieć.'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-6273942511965847342</id><published>2008-12-30T11:17:00.002+01:00</published><updated>2008-12-30T11:40:02.029+01:00</updated><title type='text'>Tesco dostaje w tyłek za swoje skąpstwo?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do odważnych świat należy i po raz drugi w tym miesiącu pojechałem na zakupy do Tesco.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I po raz drugi zostałem mile zaskoczony. Niestety nie przez samo Tesco, a przez jego byłych klientów, dlatego, że zostali byłymi klientami i po prostu już tam nie jeżdżą. Trudno się dziwić, skoro od ponad roku (jeżeli nie dwóch) każda wizyta u nich kończyła się zszarganymi (pozdrowienia dla Zbyszka:) ) nerwami, gdy stałem po 20 minut w kolejce do kasy. W Tesco w którym kupuje, zazwyczaj czynne było mniej niż 20% wszystkich kas. I w końcu przejechali się na swojej oszczędności. Teraz już nie muszą martwić się o to ile wydadzą na ludzi pracujących w kasach, bo po prostu ludzie Ci i tak nie będą mieli co robić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja z przyjemnością wydam, nawet 15% więcej na artykuły spożywcze w &lt;a href="http://www.piotripawel.pl/"&gt;Piotrze i Pawle&lt;/a&gt;, gdzie czasami nawet kierownik siadał za kasą, byle tylko rozładować kolejki do kas, a panie za kasą, witały zawsze szerokim uśmiechem, bo pewnie wynagrodzenie sprawiało im więcej satysfakcji niż paniom w Tesco.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-6273942511965847342?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/6273942511965847342/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=6273942511965847342' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/6273942511965847342'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/6273942511965847342'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2008/12/tesco-dostaje-w-tyek-za-swoje-skpstwo.html' title='Tesco dostaje w tyłek za swoje skąpstwo?'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-2254645282488152202</id><published>2008-12-29T13:49:00.003+01:00</published><updated>2008-12-29T17:26:30.945+01:00</updated><title type='text'>Cała prawda o facetach</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O! Tutaj poniżej:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mężczyźni maja budowę uproszczoną. Punktem centralnym jest penis, od którego rurko-kabelki prowadzą do serca, żołądka i mózgu.Te ostatnie połączenie jest najmniej dopracowane, gdyż kabelek często się zatyka i zawiesza, w związku z czym ciało męskie posiada dwa odrębne , autonomiczne ośrodki decyzyjne, walczące ze sobą o władzę. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;" class="postbody"&gt;Najczęściej mózg wychodzi z tych zmagań pokonany, z reguły poprzez odbieranie zniekształconego obrazu rzeczywistości. Zaburzenia przekazu sprawiają, że bazyliszek z setką zębów w paszczy postrzegany jest przez mózg męski jako niezwykle kompetentny specjalista od marketingu i zarządzania płci żeńskiej, pod warunkiem, że bazyliszek systematycznie zapomina włożyć biustonosz przed wyjściem do pracy i często oblizuje paszczę...."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Do penisa wraz z okablowaniem przyczepione są nogi, służące do gonienia kobiet, oraz ręce przeznaczone do ich przytrzymywania i odpędzania konkurencji. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Organizmy męskie biegną zawsze za kobietami o wąskiej tali i wysilają się tak długo, aż talia straci wiotkość i zacznie wybrzuszać &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Wtedy łowca zaczyna poszukiwać nowej wąskiej talii i czyni tak na ogół nieprzerwanie przez jakieś 60 do 80 lat, chyba że wcześniej wystapia problemy ze wzrokiem. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ale nawet w takich przypadkach wyczuwa atrakcyjne obiekty żeńskie. Prawdopodobnie posiadają oni coś w rodzaju sensora ( wahadełka-peryskopu na czubku penisa)nieznanego &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; jeszcze nauce, który jest w stanie penetrować otoczenie nawet poprzez gruby mur betonowy...&lt;/span&gt;"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po lekturze panie przytaknęły, a panowie popukali się w czoło. Wiadomo, że prawda leży gdzieś po środku, ale trudno powiedzieć o panach, że są skomplikowanymi w obsłudze "urządzeniami". Dobry seks i żarcie, koniecznie w tej kolejności, sprawiają że facet czuje się o krok od raju. Wiadomo, że wyjątki się zdarzają i o takich się potem mówi: "romantycy". :)&lt;br /&gt;Miłe panie, jeżeli Wasz wybranek czasami chodzi smutny to zobaczcie do podręcznika (czyt. patrz akapit wyżej), zróbcie rachunek sumienia i chyba już macie odpowiedź, co dolega drugiej połowie.&lt;br /&gt;Ot i cała filozofia szczęśliwego faceta. :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-2254645282488152202?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/2254645282488152202/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=2254645282488152202' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/2254645282488152202'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/2254645282488152202'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2008/12/caa-prawda-o-facetach.html' title='Cała prawda o facetach'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-2453850644352586353</id><published>2008-12-10T16:03:00.000+01:00</published><updated>2008-12-11T16:08:29.884+01:00</updated><title type='text'>No cóż, życie to nie bajka.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na każdym chodniku spotkasz rożne charaktery,&lt;br /&gt;Nikt nikomu nie jest równy zauważysz te bariery.&lt;br /&gt;Każde wlepione spojrzenie da Ci wiele do myślenia,&lt;br /&gt;bo konstrukcja tego świata od stuleci się nie zmienia.&lt;br /&gt;Choć stworzono konstytucję to nikt nie powiedział "PAS".&lt;br /&gt;Nie nastąpił jeszcze czas, wciąż istnieje podział klas.&lt;br /&gt;Gdy przechadzam się po mieście idąc chodnikową siecią,&lt;br /&gt;Obserwuję możnych panów, jak biednego imię szpecą.&lt;br /&gt;Czuję się jak element z całkiem innej układanki.&lt;br /&gt;Jak przez mniszka lekarskiego czują się dziwnie sasanki.&lt;br /&gt;Dla bogatych jestem obcy, choć bogaty w doświadczenia,&lt;br /&gt;Posiadam cenny talent który niewielu docenia,&lt;br /&gt;Dla nich priorytetem forsa i samochód od rodziców właśnie&lt;br /&gt;Takie ciemne typy wciąż spotykam na chodniku.&lt;br /&gt;Ciągle widzę jedne twarze mające grobowe miny.&lt;br /&gt;Kontrast biedny i bogaty to egzystencji przyczyny.&lt;br /&gt;Ja jak Syzyf wciąż pracuję nie chcąc nad losem użalać,&lt;br /&gt;Z dumą kroczę ulicami, od schematów oddalam,&lt;br /&gt;Dla mnie nie ma lepszych, gorszych, wszyscy równi wobec Boga.&lt;br /&gt;To dlatego po chodniku pewnie stąpa moja noga.&lt;br /&gt;Dam kolejny krok do przodu, nie zważając na przechodniów,&lt;br /&gt;Idę twardo po chodniku jak po rozżarzonym ogniu.&lt;br /&gt;Stawiam skrót rapowych pieśni, chcę obalić Twój obyczaj,&lt;br /&gt;Byś miał wszystkich takich ludzi, którzy mają dwa oblicza,&lt;br /&gt;W twarz gadają, że cię lubią, za plecami jadąc dupę.&lt;br /&gt;Zawsze poznam po dwóch słowach, że rozmawiałem z przygłupem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Więc zastanów się kolego, zanim przyjdziesz podać rękę, &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jeszcze mam stoicki spokój, kiedyś ci wybiję szczękę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;b style="font-style: italic;"&gt;Liryczni Mordercy&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; "Chodnik" &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-2453850644352586353?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/2453850644352586353/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=2453850644352586353' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/2453850644352586353'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/2453850644352586353'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2008/12/no-c-ycie-to-nie-bajka.html' title='No cóż, życie to nie bajka.'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-7541811038289257627</id><published>2008-11-25T02:42:00.004+01:00</published><updated>2008-11-25T02:49:03.927+01:00</updated><title type='text'>Żyję i mam się dobrze</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No to już prawie rok minął jak sie tutaj nie pojawiałem. Byłem u &lt;a href="http://tomoman.blogspot.com/"&gt;Toma&lt;/a&gt; na blogu i widzę, że blog cały czas prężnie działa. Trochę mu pozazdrościłem, że ma tyle czasu na oglądanie, granie i jeszcze pisanie.&lt;br /&gt;Fajnie wrócić po jakimś czasie do swoich myśli i tego co z nich powstało. Mi niestety rok umknął, niczym spłoszona łania i tylko dzięki fotkom będzie co wspominać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może następnym razem powrzucam kilka fotek z wakacji w Chorwacji, gdzie było trochę za gorąco, ale warto było zobaczyć widoki, który w Polsce nie uświadczysz.&lt;br /&gt;Miłego tygodnia.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-7541811038289257627?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/7541811038289257627/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=7541811038289257627' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/7541811038289257627'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/7541811038289257627'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2008/11/yj-i-mam-si-dobrze.html' title='Żyję i mam się dobrze'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-2887507484229565316</id><published>2008-02-29T13:25:00.006+01:00</published><updated>2008-02-29T14:22:35.589+01:00</updated><title type='text'>Kochajmy się - wiosna idzie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;... lub nie bądźmy dla siebie źli. Ludzie spod znaku Ryb żyją podobno z głową w chmurach, w swojej krainie marzeń. Moją krainą jest świat bez złości, zawiści, nienawiści do drugiego człowieka. Nie wiem na ile jest to prawdą, a na ile tylko tak mi się wydaje, ale chyba udaje mi się to marzenie zrealizować, unikać sytuacji, ludzi, którzy by mnie przekonali, że moje marzenia pozostaną na zawsze tylko marzeniami, że nawet się o nie nie otrę, nie wyjdą poza sny, nie zobaczę ich na jawie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakoś udaje mi się unikać "wojennych" sytuacji, konfliktowych ludzi lub przynajmniej nie być w pobliżu tych konfliktów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubię czuć, że dookoła wszyscy się kochają, pomogą sobie w potrzebie, nie życzą drugiemu źle. Czuję się wtedy bezpieczniej, oddycham bez obawy o to, że ktoś zły zabierze mi to świeże powietrze wolności. Oczywiście nie zawsze tak jest i czasami dostaję obuchem w głowę. Na szczęście takie sytuacje nie trwają długo, bo mam po prostu możliwość zrezygnowania z takiego towarzystwa. Podświadomie pewnie unikam takich miejsc, ludzi czy zdarzeń, które mogłyby  spowodować wodospad łez w sercu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sądzę, że każdy chce mieć taki swój spokojny azyl, pokój, miejsce na kanapie, kawałek ogrodu, w którym będzie się czuł jak na rękach u mamy, upajając się beztroską i miłością, która nie pozwoli nas skrzywdzić. Ja staram się mieć coś takiego wszędzie tam gdzie się pojawiam i na razie mi się udaje, bo jestem szczęśliwy i w domu i w pracy, a jak nadchodzi wiosna, to już w ogóle radość przepełnia moje serce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na weekendzik, coś o miłości&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="355" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/qAplf8Yq6Dw"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/qAplf8Yq6Dw" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="355" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-2887507484229565316?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/2887507484229565316/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=2887507484229565316' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/2887507484229565316'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/2887507484229565316'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2008/02/kochajmy-si-wiosna-idzie.html' title='Kochajmy się - wiosna idzie'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-5591665797936840377</id><published>2008-02-22T01:14:00.016+01:00</published><updated>2008-02-22T02:20:39.977+01:00</updated><title type='text'>Kudłate maleństwo rośnie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście chodzi o Vicky. Od ostatniego wpisu na jej temat minęły chyba ze cztery miesiące, a dla niej to sporo czasu. Od dwóch miesięcy "mieszka" z Dianą w przedsionku.  Diana pomimo swojego wieku i kociego charakteru samotnika zaakceptowała jej obecność w swoim codziennym życiu. Diana z rodzicielską troską pokazuje jej jak pilnować domu i zanieczyszczać podjazd. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrze, że Vicky ma zajęcie, bo jest pełna energii i pragnie każdego towarzystwa, tak jak każdy młody pies, a tym bardziej Berneńczyk. Po Dianie też widać, że służy jej towarzystwo drugiego psa. Mam wrażenie, że nawet rozpieszcza swoją młodszą koleżankę, bo daje sobie wchodzić na głowę, dosłownie. Vicky ją podgryza, a Diana od niechcenia również odda jej małego kęsa w grubą, gęstą sierść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy wracam z pracy, chociaż nie wiem jak bardzo zmęczony, to i tak dwa merdacze zajmują mi z 5 minut na powitanie. No bo jak przejść obojętnie obok dwóch uśmiechniętych, pełnych oddania, kudłatych stworzeń?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od rana, gdy wracam z zakupów, obydwie wchodzą za mną do kuchni, z nadzieją na mały aperitif przed śniadanie, no i oczywiście go dostają. Diana kanapeczkę z pasztetem, a Vicky suchy chleb, bo po pasztecie ma perturbacje żołądkowe. Potem idą się trochę pobawić na dwór, a ja szykuję śniadanie dla moich drugich podopiecznych, czyli Elki i Matiego. Po odprowadzeniu ich do szkoły z daleka już widzę jak obydwie czekają przy bramie i z nadzieją oraz pustym brzuchem podbiegają do mnie z największym uśmiechem jaki tylko potrafią wykrzesać ze swoich szczerych serc, łaszą się do mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wychodząc do pracy widzę tylko dwa pyski zanurzone w miskach pełnych jedzenia i już nie mogę się doczekać powrotu by zatopić swoje dłonie w ich rozwianych i błyszczących sierściach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74jL1gPGVI/AAAAAAAAAEk/3UBLjGMInBA/s1600-h/DSC_0336.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74jL1gPGVI/AAAAAAAAAEk/3UBLjGMInBA/s320/DSC_0336.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5169608108515727698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74fqlgPGHI/AAAAAAAAAC0/4WKYa3Ang7M/s1600-h/DSC_0002.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74fqlgPGHI/AAAAAAAAAC0/4WKYa3Ang7M/s320/DSC_0002.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5169604238750193778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74ik1gPGTI/AAAAAAAAAEU/wm7netZt6GU/s1600-h/DSC_0094.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74ik1gPGTI/AAAAAAAAAEU/wm7netZt6GU/s320/DSC_0094.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5169607438500829490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74f71gPGII/AAAAAAAAAC8/w14FExYgUug/s1600-h/DSC_0012.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74f71gPGII/AAAAAAAAAC8/w14FExYgUug/s320/DSC_0012.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5169604535102937218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74gHVgPGJI/AAAAAAAAADE/XYGQYH40EQw/s1600-h/DSC_0013.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74gHVgPGJI/AAAAAAAAADE/XYGQYH40EQw/s320/DSC_0013.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5169604732671432850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74gc1gPGKI/AAAAAAAAADM/yUIZo3Hv3tQ/s1600-h/DSC_0016.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74gc1gPGKI/AAAAAAAAADM/yUIZo3Hv3tQ/s320/DSC_0016.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5169605102038620322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74gr1gPGLI/AAAAAAAAADU/MHYaFhzonfs/s1600-h/DSC_0025.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74gr1gPGLI/AAAAAAAAADU/MHYaFhzonfs/s320/DSC_0025.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5169605359736658098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74g3VgPGMI/AAAAAAAAADc/Di_ELbsQNV0/s1600-h/DSC_0033.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74g3VgPGMI/AAAAAAAAADc/Di_ELbsQNV0/s320/DSC_0033.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5169605557305153730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74hEFgPGNI/AAAAAAAAADk/cK3JdQYCz-M/s1600-h/DSC_0034.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74hEFgPGNI/AAAAAAAAADk/cK3JdQYCz-M/s320/DSC_0034.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5169605776348485842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74hUVgPGOI/AAAAAAAAADs/cV9_NugJKYE/s1600-h/DSC_0069.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74hUVgPGOI/AAAAAAAAADs/cV9_NugJKYE/s320/DSC_0069.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5169606055521360098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74hiVgPGPI/AAAAAAAAAD0/tJeV7_tUaZ4/s1600-h/DSC_0070.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74hiVgPGPI/AAAAAAAAAD0/tJeV7_tUaZ4/s320/DSC_0070.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5169606296039528690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74h3FgPGQI/AAAAAAAAAD8/lqWVsCks010/s1600-h/DSC_0073.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74h3FgPGQI/AAAAAAAAAD8/lqWVsCks010/s320/DSC_0073.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5169606652521814274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74iGFgPGRI/AAAAAAAAAEE/_LRWVvkWkng/s1600-h/DSC_0092.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74iGFgPGRI/AAAAAAAAAEE/_LRWVvkWkng/s320/DSC_0092.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5169606910219852050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74iXFgPGSI/AAAAAAAAAEM/Q47_wMKFOEM/s1600-h/DSC_0093.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74iXFgPGSI/AAAAAAAAAEM/Q47_wMKFOEM/s320/DSC_0093.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5169607202277628194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74iylgPGUI/AAAAAAAAAEc/tOeOk2VaEXs/s1600-h/DSC_0101.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74iylgPGUI/AAAAAAAAAEc/tOeOk2VaEXs/s320/DSC_0101.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5169607674724030786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-5591665797936840377?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/5591665797936840377/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=5591665797936840377' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/5591665797936840377'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/5591665797936840377'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2008/02/kudate-malestwo-ronie.html' title='Kudłate maleństwo rośnie'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/R74jL1gPGVI/AAAAAAAAAEk/3UBLjGMInBA/s72-c/DSC_0336.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-6728250321198105370</id><published>2008-01-25T20:57:00.000+01:00</published><updated>2008-01-25T22:29:26.311+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mateusz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='duma'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żona'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eliza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miłość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rodzina'/><title type='text'>Idzie ku lepszemu</title><content type='html'>&lt;!-- 6819602c621fce9750138fdb506cfcc4 --&gt;&lt;br /&gt;Chociaż nie wiem czy było źle, więc tytuł powinien brzmieć:&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;"Jest jak zwykle"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ale wtedy też bym nie napisał prawdy i w dodatku osoby, o których chcę napisać i dzięki którym się uśmiecham, mogłyby się obrazić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cieszę się, że wiadomości, które wczoraj usłyszałem, nie są dla mnie zaskoczeniem, ale są tak miłe, że po raz kolejny sprawiły mi ogromną radość.&lt;br /&gt;Dobra, koniec wstępu, bo zaraz zaśniecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj były w szkole, u moich dziec, Elizy i Mateusza wywiadówki, podsumowywujące półrocze.&lt;br /&gt;Elka jest w czwartej klasie, a Mati w pierwszej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odkąd pamiętam, Eliza w szkole zawsze była w pierwszej piątce najlepiej uczących się dzieci w klasie i pomimo coraz większej ilości materiału, nie obniżyła pozycji w klasie. Ba, wczoraj sie dowiedziałem od żony, która była na zebraniu, że Elka ma najwyższą średnią w klasie 5,2.&lt;br /&gt;Mati też dostał same pochwały za czytanie i ortografię, bo z  kaligrafią musi jeszcze powalczyć - Mój syn. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnie, ktoś pomyśli, ze jestem chwalipięta, ale to mój blog i będę wychwalał swoje dzieci ile mi się zechce. ;-p A tak na serio po prostu jestem z nich dumny. Są tak pełne beztroski i dziecinnej ciekawości świata, a jednak już tak dorosłe i obowiązkowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że nikt nie pomyślał o tym, że prowadzimy jakiś terror z żoną w domu.&lt;br /&gt;One naprawdę się przejmują szkołą i czasami aż za mocno. Chociaż to może mi się tak tylko wydaje, bo ja zawsze luzacko podchodziłem do szkoły i tak samo na blogu moja mama by nie mogła pisać o mnie, jak ja pisze o swoich dzieciach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Apropos mamy. To że mogę być dzisiaj dumny z osiągnięć moich dzieci, to głównie zasługa mojej żony, która wkłada wiele serca i cierpliwości w to, by małe Qkawki nie miały problemów z nauką.&lt;br /&gt;Chociaż pewnie i moje pyszne śniadanka, które im robię codziennie do szkoły, też mają jakiś wpływ na wyniki w nauce. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zmorą w tym wszystkim jest religia w szkole, bo często zadania, które dostają w szkole, wymagają zaprzęgnięcia googli do pomocy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cześć roboty na pewno odwaliły tutaj geny, ale jak widać z zewnątrz tak i wewnątrz, więcej tych genów odziedziczyły po żonie. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec chciałem napisać o najważniejszym, przynajmniej tak mi się wydaje. To wszystko nie byłoby możliwe bez miłości. Bez tego, że dzieci czują się kochane, że wiedzą ile nam dają szczęścia. Być może w ten sposób, podświadomie, chcą się jakoś odwdzięczyć, a być może po prostu miłośc dodaje im skrzydeł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tutaj bohaterowie wpisu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/R5pIeU9doLI/AAAAAAAAAB8/Wru1bLApT4M/s1600-h/elka01.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/R5pIeU9doLI/AAAAAAAAAB8/Wru1bLApT4M/s320/elka01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5159516008966103218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/__gJSKpasPxE/R5pIvE9doMI/AAAAAAAAACE/VjQdyXZ1GeE/s1600-h/elka02.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/__gJSKpasPxE/R5pIvE9doMI/AAAAAAAAACE/VjQdyXZ1GeE/s320/elka02.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5159516296728912066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/__gJSKpasPxE/R5pI9E9doNI/AAAAAAAAACM/tFtfQbQl27M/s1600-h/elka03.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/__gJSKpasPxE/R5pI9E9doNI/AAAAAAAAACM/tFtfQbQl27M/s320/elka03.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5159516537247080658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/__gJSKpasPxE/R5pJL09doOI/AAAAAAAAACU/_pXVtUN33hw/s1600-h/mati01.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/__gJSKpasPxE/R5pJL09doOI/AAAAAAAAACU/_pXVtUN33hw/s320/mati01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5159516790650151138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/R5pJgU9doPI/AAAAAAAAACc/lsmm0j7m3Yw/s1600-h/mati02.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/R5pJgU9doPI/AAAAAAAAACc/lsmm0j7m3Yw/s320/mati02.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5159517142837469426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/__gJSKpasPxE/R5pJ6E9doQI/AAAAAAAAACk/1eSppkPNLf4/s1600-h/mati03.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/__gJSKpasPxE/R5pJ6E9doQI/AAAAAAAAACk/1eSppkPNLf4/s320/mati03.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5159517585219100930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/__gJSKpasPxE/R5pKG09doRI/AAAAAAAAACs/FmWuU6JHsvw/s1600-h/mati+i+elka.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/__gJSKpasPxE/R5pKG09doRI/AAAAAAAAACs/FmWuU6JHsvw/s320/mati+i+elka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5159517804262433042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-6728250321198105370?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/6728250321198105370/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=6728250321198105370' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/6728250321198105370'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/6728250321198105370'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2008/01/idzie-ku-lepszemu.html' title='Idzie ku lepszemu'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/R5pIeU9doLI/AAAAAAAAAB8/Wru1bLApT4M/s72-c/elka01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-4811083938842688150</id><published>2008-01-21T13:46:00.000+01:00</published><updated>2008-01-25T10:43:48.245+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='maruda'/><title type='text'>Z cyklu "Listy do redakcji"</title><content type='html'>&lt;div  style="text-align: justify;font-family:lucida grande;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:130%;" &gt;"Hej, Jankiel, przestań pisać o smutach i napisz coś wesołego. Żona i dzieci zdrowe, kejter rośnie, drugi już nie rośnie, bo to nie niedźwiedź. Wystrzelałeś w niebo 31 grudnia stuffu za 300 zł. Mondeo ma nowe zegary. Owsiaka, Tuska i wielu innym strzeliłeś ekstra foty w zeszłą niedzielę, a Ty ciągle bręczysz. Chałupa najładniej oświetlona na Szydłowskiej, tak że ludzie podchodzili i fotki sobie na jej tle robili. Na łeb Ci nie leci, żona laska, Ty też niczego sobie :). Kumpli masz super, o kumpelkach nie wspomnę. Masz hasło do admina Allegro, a Ty ciągle narzekasz. Pewnie już nikt Cię nie znosi jak non stop masz na ryju grymas niezdowolenia? Maruda z Ciebie okrutna. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:130%;" &gt;Jak można tak narzekać? Dziwne, że wiara z googla jeszcze tego bloga nie usunęła.  Weź się w garść masz 33 lata i jak dobrze pójdzie, to nawet połowa życia nie jest za Tobą. A jeżeli już, to ta gorsza, w której musiałeś się uczyć chodzić, srać na nocnik, nie rzygać gdzie popadnie, poznać odporność bańki na alkohol, uczyć się różnych bzdetów takich jak słowo "przepraszam" po bęknięciu, zakaz pierdów w windzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz to już same przyjemności zostały, no może poza prostatą, ale podobno częsty seks zapobiega temu schorzeniu, ano i menopauza żony, ale piwnice masz dużą, więc problem z głowy. A reszta to już na pewno same przyjemności. Śluby dzieci, emerytura, wycieczki do dalekich krajów.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:lucida grande;font-size:130%;"  &gt;No więc kurwa Jankiel: NIE NARZEKAJ. No!!! Narrra!!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:lucida grande;font-size:130%;"  &gt;podpisano&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:lucida grande;font-size:130%;"  &gt;RJ"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:arial;" &gt;Okej, poprawię się.&lt;br /&gt;Jankiel&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-4811083938842688150?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/4811083938842688150/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=4811083938842688150' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/4811083938842688150'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/4811083938842688150'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2008/01/z-cyklu-listy-do-redakcji.html' title='Z cyklu &quot;Listy do redakcji&quot;'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-665369161716343546</id><published>2008-01-09T08:24:00.000+01:00</published><updated>2008-01-21T14:30:15.164+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wątpliwości'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ryby'/><title type='text'>Spięty przez całe życie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chyba taka natura rybia. Cały czas analizują którą drogą podążać. Chociaż nie. To brzmi zbyt poważnie, a problem dotyczy spraw dnia codziennego. Coraz częściej do mnie dociera, że przejmuję się takimi pierdołami, że aż strach. Każdy jakiś pagórek na mojej drodze, wprowadza w mojej głowie zamęt. Wiadomo, że gdy człowiek spięty to i nerwowy,a przynajmniej, nie jest wesoły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na co dzień jakoś to do mnie nie dociera, ale patrząc z perspektywy czasu, jestem jednym, wielkim zbiorem wątpliwości, przemyśleń, znaków zapytań. Hmmm, kurcze to nie jest to co chciałbym przekazać. To nie jest tak, że mam problem z np zakupami czy odpowiedzeniem na maila. Po prostu do wszystkiego podchodzę bardzo ostrożnie, zazwyczaj dopadają mnie jakieś czarnowidztwa, panikuję. Najwięcej tego typu doznań mam przy kontakcie z moimi dziećmi. Chyba nie nadaję się na rodzica. Przy byle problemie wpadam w panikę. Syn ma kaszel, spuchnięte gardło, a ja już zaczynam ryczeć, że sobie nie poradzę, że nie będę potrafił mu pomóc, jak gardło jeszcze bardziej spuchnie. Od razu rozwiewam domysły, jakoby były chowane pod kloszem. Nie, nawet dopiero od niedawna Mati nosi czapkę, a po judo nie raz wracał z rozpiętą kurtką. Po prostu jak już się coś dzieje to wtedy to przeżywam. No ale zszedłem  trochę z głównego tematu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpis ten zacząłem pisać dwa tygodnie temu i nadal nie wiem jak to przekazać, byście dobrze mnie zrozumieli. Ostatnio zauważyłem, że jakiś taki ponury chodzę lub raczej zamyślony, chyba to ze strachu przed ludźmi, tymi najbliższymi, że nic dla nich nie robię, że jestem dla nich bezużyteczny. A może  to wynika z tego, że nie mam im za wiele do przekazania?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiadomo, że każdy z nas nosi jakąś maskę. Tylko, że mnie to strasznie męczy. Nie samo jej noszenie, ale myślenie czy jestem aż tak zły, małowartościowy, by tę maskę nosić? Czy nie warto czasami pokazać odrobinę więcej siebie i być pewnym, że wcale nie muszę jej nosić. Niestety brak odwagi na jej zdjęcie i odkrycie siebie sprawia, że pewnie do końca życia nie będę tym kim tak naprawdę mógłbym być dla świata.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Pieseczki zawsze mi poprawiają humor.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Ma ktoś receptę na Prozac? ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.zpoznania.pl/vicky/koniecgrudnia/DSC_0475m.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px;" src="http://www.zpoznania.pl/vicky/koniecgrudnia/DSC_0475m.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.zpoznania.pl/vicky/koniecgrudnia/DSC_0494m.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px;" src="http://www.zpoznania.pl/vicky/koniecgrudnia/DSC_0494m.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.zpoznania.pl/vicky/koniecgrudnia/DSC_0488m.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px;" src="http://www.zpoznania.pl/vicky/koniecgrudnia/DSC_0488m.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-665369161716343546?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/665369161716343546/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=665369161716343546' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/665369161716343546'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/665369161716343546'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2008/01/spity-przez-cae-ycie.html' title='Spięty przez całe życie'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-3988683195049028785</id><published>2007-11-28T07:55:00.000+01:00</published><updated>2007-11-29T14:12:49.047+01:00</updated><title type='text'>Czas, zabójca wolności</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Załóżmy, że nie ma takiego czegoś jak czas i jego  przemijanie. Starzejemy się, ale nie wiemy ile lat mamy, jak długo pożyjemy, ile potrwa nasza choroba. Pracujemy tyle, ile potrzeba, a nie musowe 40h w tygodniu, na urlop też jedziemy, na tyle na ile potrzeba. Wiadomo, że powstałby niewyobrażalny chaos, ale...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No właśnie, ile człowiek mniej miałby problemów dzięki temu. Nie byłoby wymówek, "na to nie starczyło mi czasu", "nie miałem czasu, wiec nie przyjechałem". Wszystko co chcemy w życiu zrobić, po prostu byśmy to zrobili, bez stresu, że na coś innego nie wystarczy nam czasu. Starość byłaby piękniejsza, bo człowiek wszystko zdążyłby w życiu zrobić. Pojechać dookoła świata, zrobić 30 fakultetów, wychować 10 dzieci, nauczyć się stu różnych rzeczy od origami po lewitację. Człowiek nie wkurzałby się na wolno działające Allegro czy naszą klasę, bo po prostu, nie byłoby takiego pojęcia jak "powolny" czy "szybki". Mógłbym się wynudzić, a potem najspokojniej zabrać się za coś bardziej pożytecznego, a tu tyle czasu, że ledwo na ćmika po pracy czasu starcza. Mamy do wyboru zadbać o siebie, albo pozostałą resztę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko zależy od charakteru i od umiejętności, bo czasami uda się tak wszystko poukładać, że na wszystko wystarcza czasu. Ja niestety, nie jestem zbytnio zorganizowany, albo po prostu leniwy. :) W każdym razie, długo zabieram się do czegokolwiek i sporo czasu tracę na przygotowania. Na pewno cenię czas i nigdy nie straciłbym go na coś &lt;a href="http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&amp;amp;id=C3899961"&gt;takiego&lt;/a&gt;. No i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;nienawidzę poświęcać czasu na spanie.&lt;/span&gt; To wg. mnie jest największe marnotrawstwo.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-3988683195049028785?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/3988683195049028785/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=3988683195049028785' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/3988683195049028785'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/3988683195049028785'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2007/11/czas-zabjca-wolnoci.html' title='Czas, zabójca wolności'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-2555606137290147177</id><published>2007-11-26T20:14:00.000+01:00</published><updated>2007-11-29T14:14:02.528+01:00</updated><title type='text'>Zmiany, zmiany, zmiany</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak ten czas leci, to już miesiąc jak nie pisałem. Z kilku powodów nie było, ani czasu, ani weny. Kłopoty jakie mi się przytrafiły nie nastrajały do jakichkolwiek działań. Nie będę tutaj biadolić o tym, że auto mi się zepsuło po trzech miesiącach użytkowania, o wizytach o konowałów, ale chętnie podzielę się radosną wiadomością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż 30 października odbyłem podróż pod Wieruszów celem nabycia puchatej kulki o imieniu Vicky. Vicky jest berneńskim psem pasterskim. Urodziła się 8 IX 2007 roku. Owczarek kaukaski, który jest na stanie, żyje i nawet czasami jej nie ugryzie. Myślę, że w przyszłości jakoś się dogadają. Młoda, jak to szczeniaczek, tylko figle jej w głowie, dużo śpi i już prawie nie załatwia się w domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza jej podróż to 200km do Poznania. Z tego co widzę, jeżdżąc po Poznaniu, bardzo lubi jeździć samochodem i bardzo się z tego cieszę, bo chciałem ją na wakacje zabierać. Żonie nic nie mówiłem o planach zakupu nowego domownika, ale przeczuwałem, że nie będzie miała nic przeciw nowemu kudłaczowi, w dodatku bardziej rodzinnemu, bo Diana, jak to kaukaz, lubi chodzić swoim ścieżkami.  Vicky jest całkiem inna, widać to po jej oczach, tęsknocie, radości. Jest bardzo towarzyska. Ząbki ją trochę swędzą, ale jak na psie możliwości, to bardzo delikatnie obchodzi się z zawartością naszego domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Była już na spotkaniu ze swoim starszym kolegą. Kolega jest własnością mojej koleżanki z pracy i to od niego zaczęła się moja miłość do berneńczyków. Właściwie to przez Magdę zakupiłem Vicky. Naoglądałem i nasłuchałem się dużo o berneńczykach i z tego co widzę, Magda nie przesadzała. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej kilka fotek maleństwa i jej kolegi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/__gJSKpasPxE/R0wsQWB66mI/AAAAAAAAAB0/pcPb0XtbnDA/s1600-h/DSC_0170m.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/__gJSKpasPxE/R0wsQWB66mI/AAAAAAAAAB0/pcPb0XtbnDA/s320/DSC_0170m.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5137529934226057826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/__gJSKpasPxE/R0wsKGB66lI/AAAAAAAAABs/Fm0QAKTxnLs/s1600-h/DSC_0165m.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/__gJSKpasPxE/R0wsKGB66lI/AAAAAAAAABs/Fm0QAKTxnLs/s320/DSC_0165m.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5137529826851875410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Z dostojnym kolegą, Brego.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/R0wsEmB66kI/AAAAAAAAABk/aN9Zlipf12M/s1600-h/DSC_0060m.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/R0wsEmB66kI/AAAAAAAAABk/aN9Zlipf12M/s320/DSC_0060m.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5137529732362594882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/__gJSKpasPxE/R0wr-2B66jI/AAAAAAAAABc/wr2qUWfoh8s/s1600-h/DSC_0059m.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/__gJSKpasPxE/R0wr-2B66jI/AAAAAAAAABc/wr2qUWfoh8s/s320/DSC_0059m.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5137529633578347058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/__gJSKpasPxE/R0wr6GB66iI/AAAAAAAAABU/AKHjuaLWRSE/s1600-h/DSC_0032m.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/__gJSKpasPxE/R0wr6GB66iI/AAAAAAAAABU/AKHjuaLWRSE/s320/DSC_0032m.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5137529551973968418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/__gJSKpasPxE/R0wry2B66hI/AAAAAAAAABM/BEKOsMwEgv0/s1600-h/DSC_0028m.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/__gJSKpasPxE/R0wry2B66hI/AAAAAAAAABM/BEKOsMwEgv0/s320/DSC_0028m.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5137529427419916818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;"Jakie gryzienie butów? Ktoś je obok mnie położył."&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/__gJSKpasPxE/R0wrj2B66gI/AAAAAAAAABE/CyGZ9bFTpNU/s1600-h/DSC_0017m.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/__gJSKpasPxE/R0wrj2B66gI/AAAAAAAAABE/CyGZ9bFTpNU/s320/DSC_0017m.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5137529169721879042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;A tak Vicky pokonała 200km, śpiąc między moimi nogami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/__gJSKpasPxE/R0wCOWB66fI/AAAAAAAAAA8/jCOvHrx3OPM/s1600-h/DSC_0022m.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/__gJSKpasPxE/R0wCOWB66fI/AAAAAAAAAA8/jCOvHrx3OPM/s320/DSC_0022m.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5137483720377952754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-2555606137290147177?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/2555606137290147177/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=2555606137290147177' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/2555606137290147177'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/2555606137290147177'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2007/11/zmiany-zmiany-zmiany.html' title='Zmiany, zmiany, zmiany'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/__gJSKpasPxE/R0wsQWB66mI/AAAAAAAAAB0/pcPb0XtbnDA/s72-c/DSC_0170m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-7350039156973032032</id><published>2007-10-25T14:30:00.000+02:00</published><updated>2007-10-25T14:50:34.428+02:00</updated><title type='text'>Ukryta śmierć - fast foody WON!!!</title><content type='html'>Jeszcze nie skończyłem 34 lat, a tu mnie lekarze straszą. Półtora roku temu oddawałem krew w stacji krwiodastwa. Kilka tygodni potem otrzymałem list, że moja krew jest be. Okazało się, że moja wątroba coś nawala i we krwi znajdują sie niepożądane ilości alatów i jeszcze czegoś na "a". Tłumaczyłem to tym, że krew oddawałem na drugi dzień po firmowej wigilii, a że przemianę materii mam powolną, to myślałem, że to tym są spowodowane tak kiepskie wyniki. Jednak mama namawiała mnie do powtórzenia badań, tym bardziej, że ma na co dzień styczność z krwią i wiedziała, ze moje wyniki do optymistycznych nie należą. Ja za bardzo się tym nie przejmowałem, bo po prostu nic mi nie było. Jak się niedawno dowiedziałem chora wątroba daje o sobie znać jak już jest za późno na leczenie albo wymaga ono wiele trudu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okej, w końcu po wielu namowach mamy, poszedłem po raz kolejny na badania, głęboko wierząc, że nic mi nie dolega. Panie robiące badania, po południu przyszły do mamy i się spytały czy nie jestem alkoholikiem, bo tak mam zniszczoną wątrobę, przynajmniej na to wskazują wyniki badań krwi. A ja alkoholu wypijam tyle w roku, co nic. Ostatnio w lato trochę więcej piwa, ale nie więcej jak 10 puszek w miesiącu. Jak się później dowiedziałem winą takiego stanu rzeczy może być też coca-cola lub fastfoody, głównie McDonald. Niestety z tego ostatniego kiedyś namiętnie korzystałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz będzie mnie czekać ścisła dieta, prochy no i niestety konieczność schudnięcia i być może rzucenia palenia, ale może z tego się wybronię. Chociaż podobno utrzymujący się ten stan wątroby może prowadzić do jej marskości, a potem to już jedynie przeszczep może pomóc. W każdym razie trza się ostro wziąć do roboty. Może jeszcze kilka wpisów na blogu umieszczę. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reasumując: Pierdolcie McDonalda - amerykańskie ścierwo.&lt;br /&gt;No i music na koniec, żeby za smętnie nie było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/XnUmow04Xy4&amp;rel=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/XnUmow04Xy4&amp;rel=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-7350039156973032032?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/7350039156973032032/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=7350039156973032032' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/7350039156973032032'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/7350039156973032032'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2007/10/ukryta-mier-fast-foody-won.html' title='Ukryta śmierć - fast foody WON!!!'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-3311019318748815252</id><published>2007-10-19T13:11:00.000+02:00</published><updated>2007-10-19T13:43:13.779+02:00</updated><title type='text'>Wyjazdy, wyjazdy</title><content type='html'>Pewnie znacie domatorskie zamiłowania Rybek. Ja mam tak samo. Lubię siedzieć na miejscu, w Poznaniu na Szydłowskiej. Z żoną, dziećmi i Dianą, wtedy czuję się bezpiecznie i bez zmartwień mogę wypoczywać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnie zmiany jakie zaszły w moim życiu Allegrowym sprawiły, że w ciągu dwóch miesięcy zrobiłem chyba z 5 tys km, co przy mojej niechęci do wyjeżdżania jest szczególnym osiągnięciem. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczęście są to wyjazdy, które pozostawiają miłe wspomnienia, nawet ten kiedy jechałem po teściów nad morze, gdzie przebywali na tygodniowym wypoczynku. Z powyższego zdania mogło by wynikać, że teściów nie lubię, ale to po prostu takie stereotypy, którym moi teściowie zaprzeczają, stąd wyjazd zaliczam do udanych. No i ta podróż nad morze tylko w towarzystwie żony. Było naprawdę miło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do wyjazdów służbowych, chciałbym napisać, że jak na razie jeszcze mi się nie przestały podobać. Pomimo, że są w weekendy i nie mogę ani odpocząć, ani pobyć z rodziną (grrrr!), to jednak ludzie z którym się spotykam, potrafią to wynagrodzić.&lt;br /&gt;Kiedyś tylko raz do roku mogłem się spotkać z Użytkownikami, z osobami, które poznałem na forum. Dla mnie było zdecydowanie za mało. Takich spotkań potrzebuję więcej, by się przekonać, że nie tylko dla mnie, Allegro jest czymś więcej niż tylko miejscem do handlu. Ostatnio na spotkaniu w Warszawie, rozmawiałem z osobami, które do niedawna tak postrzegały Allegro, jako miejsce do handlu. Niejako z powodu obowiązków, zostały zbliżone do Społeczności Allegro i były w szoku, że jest to tak duża zgrana liczba osób. Czasami oddalonych od siebie o kilkaset, a  nawet kilka tysięcy kilometrów (pozdrowienia dla Ewy, Alicji i Joli), jednak połączonych nicią sympatii przez Allegro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I właśnie spotkania, na które jeżdżę, uświadamiają mnie jak wiele elementów naszej osobowości pozostaje na serwerach Allegro. Nie tylko dane na temat transakcji czy ilości komentarzy. Być może zbyt idealizuję, mi to nie przeszkadza :), ale dzięki ludziom dla których pracuję (mam na myśli użytkowników Allegro)*, mogę czerpać tak dużą przyjemność, wewnętrzne siły, które powodują, że praca nie jest obowiązkiem, a czymś, co wzmaga chęć do pracy i do życia i oczywiście do wyjazdów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Moich pracodawców też troszeczkę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tego ostatnio słucham, dzięki mojej żonie no i dzięki Bocianowi. :)&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/w3BH9hKNPoI&amp;rel=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/w3BH9hKNPoI&amp;rel=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-3311019318748815252?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/3311019318748815252/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=3311019318748815252' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/3311019318748815252'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/3311019318748815252'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2007/10/wyjazdy-wyjazdy.html' title='Wyjazdy, wyjazdy'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-466892393840135652</id><published>2007-10-08T14:34:00.000+02:00</published><updated>2007-10-08T15:40:57.342+02:00</updated><title type='text'>Sny</title><content type='html'>Mógłbym o nich pisać i pisać, bo bardzo mocno na mnie oddziaływują. &lt;br /&gt;Ech, nie mam dzisiaj czasu na opisanie tego wszystkiego. Napiszę tylko o najnowszym, dzisiejszym, śnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We śnie przyśniła mi się dziewczyna, zupełnie obca, której dotychczas nie widziałem. W tym śnie zdążyłem ją tylko pocałować, wśród tłumu ludzi. To było tak niezwykłe, bo to była obca kobieta (dziewczyna) a widziałem w jej oczach pragnienie, tak jak byśmy się znali. Nikt dookoła nie protestował, tak jak byśmy byli w innym świecie. Czułem jak bym miał naście lat i pierwszy raz się całował. Nie było w tym krzty pożądania, tylko uczucie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i teraz cały dzień taki mam, jakiś romantyczny, senno-rozmarzony. Wróciły te myśli sprzed kilkunastu lat, te pragnienia, marzenia, czasy zanim poznałem żonę. Kiedy nie całowałem się z osobą, którą kocham, ale o której wiedziałem, że kiedyś się pojawi, o której marzyłem. Wtedy w myślach(marzeniach, snach) całowałem, bliżej nieokreśloną żonę, osobę, którą będę kochać ze wszystkich sił i pragnień. Teraz nie muszę o tym marzyć, ale sen mnie uświadomił, że nadal tak tego pragnę, całować nie z przyzwyczajenia, ale z powodu tego co połączyło nas kilkanaście lat temu, że na tym polega miłość, by codziennie odczuwać pragnienie bliskości osoby, którą się wybrało na towarzysza drogi, zwanej "Życie".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/__gJSKpasPxE/Rwoy4kP62rI/AAAAAAAAAA0/LGFZ9CaHD54/s1600-h/image_23.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://bp0.blogger.com/__gJSKpasPxE/Rwoy4kP62rI/AAAAAAAAAA0/LGFZ9CaHD54/s320/image_23.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5118959873844501170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najważniejsze by o tym wiedzieć teraz, a nie w momencie, kiedy straci się ukochaną osobę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Kolejny dzień się rozpromienia, nadal istnieję&lt;br /&gt;Nigdy nie czułem takiego chłodu, nigdy nie sądziłem, że odejdę&lt;br /&gt;Tym niemniej nie umiem tego wyjaśnić, że kocham cię dopiero teraz, kiedy cię zabrakło&lt;br /&gt;Kiedy stoję w deszczu, zostaw mnie, abym mógł przez to przejść&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie sądzę bym był w stanie zmierzyć sie z kolejną bezsenną nocą&lt;br /&gt;Gdybym tylko potrafił odnaleźć to niesamowite światło&lt;br /&gt;W świecie fantazji podążam za Twoim udręczonym spojrzeniem&lt;br /&gt;Nigdy nie kończący się lot, mój cichy płacz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednakże zamykam oczy, a mój umysł się oczyszcza&lt;br /&gt;Wciąż uciekam w marzenia i oto jesteś ...&lt;br /&gt;Jak nadal kłamiesz i jak Twoje oczy przywołują ból&lt;br /&gt;Nadal nie mogę stawić czoła temu, co się tu dzieje ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko co kiedykolwiek czułem odeszło,&lt;br /&gt;Nareszcie moja dusza oddycha&lt;br /&gt;Nie widzę sensu, by iść dalej&lt;br /&gt;Więc żegnaj ... nadszedł czas, bym odszedł&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-466892393840135652?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/466892393840135652/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=466892393840135652' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/466892393840135652'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/466892393840135652'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2007/10/sny.html' title='Sny'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/__gJSKpasPxE/Rwoy4kP62rI/AAAAAAAAAA0/LGFZ9CaHD54/s72-c/image_23.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-3156544515100268451</id><published>2007-10-03T16:15:00.000+02:00</published><updated>2007-10-03T17:03:39.669+02:00</updated><title type='text'>Korzystając z okazji, że Allegro nie działa</title><content type='html'>Wpisuję się drugi raz w ciągu dwóch dni. :) Mam nadzieję, że dzisiaj bardziej na wesoło. Chociaż jesień do tego nie nastraja.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.synamoon.blogspot.com/"&gt;Sylka&lt;/a&gt; często pisze o różnych smakołykach. Ja chciałem dzisiaj napisać o tym jak zmysł smaku wpływa na nasze wspomnienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żona do niedawna się ze mnie śmiała, że wszystko kojarzy mi się ze Skorzęcinem. Z miejscowością, do której jeździłem w dzieciństwie na wczasy przez kilkanaście lat z rzędu. &lt;br /&gt;Dużo rzeczy, sytuacji, zapachów no i smaków kojarzyło mi się ze Skorzęcinem. Kojarzyło się pozytywnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Były to wczesne lata osiemdziesiąte i nawet późne siedemdziesiąte. Tam nauczyłem się chodzić i pływać. Tam pierwszy raz grałem na "automatach". Tam pierwszy raz ugryzł mnie pies. I nawet pierwszy pocałunek miałem w Skorzęcinie w wieku 10 lat. Jako, że wtedy nie było wielu rzeczy, to przez cały rok szykowaliśmy się na ten wyjazd. M.in. jak rzucili jakąś karkóweczkę do mięsnego to mama odpowiednio ją przyrządzała i zaprawiała w weki. Jednak największą rozkosz do dzisiaj sprawia mi konserwa turystyczna z pomidorem. Nawet jak mam super zły humor to kanapka z tym "specjałem" jest w stanie poprawić mi humor.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby zrobić o tym film, to w momencie pierwszego kęsa takiej kanapki, całe moje teraźniejsze otoczenie zanikałoby, a dookoła mnie, najpierw zamglone, a potem co raz bardziej wyraziste, pojawiałyby się skorzęcińskie drzewa, domki, plaża, mama z talerzem pełnym kanapek. Po prostu odpływam, zanurzam się we wspomnieniach. To chyba coś na podobieństwo ekstazy, bo zapominam o bożym świecie. Rozkoszuję się czymś takim jak konserwa turystyczna za 4 zł/puszka plus pomidor i chlebek. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba żaden smak czy zapach tak na mnie nie działają. Cieszę się, że mogę tak mocno poczuć coś co było prawie 30 lat temu. Nie była to Bułgaria i jakieś np krewetki,a  pomimo tego tak wiele pozytywnych wrażeń mam z tym związanych. Może to dlatego, że w tych wspomnieniach czuję zapach beztroski, rodzicielskiej miłości, tego wspaniałego dzieciństwa, które miałem dzięki rodzicom. To dziwne, ze jedna kanapka potrafi tak wiele zdziałać, że tak silnie zmysł smaku wpływa na moje samopoczucie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-3156544515100268451?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/3156544515100268451/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=3156544515100268451' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/3156544515100268451'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/3156544515100268451'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2007/10/korzystajc-z-okazji-e-allegro-nie-dziaa.html' title='Korzystając z okazji, że Allegro nie działa'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-438698375364321446</id><published>2007-10-02T13:44:00.000+02:00</published><updated>2007-10-02T15:00:53.283+02:00</updated><title type='text'>Ech ci faceci.</title><content type='html'>Chciałoby się napisać "świnie", jak człowiek pobędzie trochę z doświadczonymi żonami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze nie spotkałem żadnej, która by mówiła jaki to ma skarb w domu. Nawet moja żona jest oszczędna w te słowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A przecież nikt nie jest idealny. Jak się spotykam z kolegami, to nie rozmawiamy o  żonach, a o innych kobietach, która co ma ładnego w sobie. Przypuszczam, że gdyby zebrać np. facetów z jednej dzielnicy, to okazałoby się,  że każdemu podoba się żona sąsiada. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekaw jestem czy tak musi być? Czy spotkam kiedyś taką żonę, która jak mi opowie o swoim mężu, to będę żałować, że nie jestem gejem.&lt;br /&gt;Może spotkam faceta, który nie będzie udawał macho i będzie potrafił się przyznać w towarzystwie kumpli, że jego żona jest najpiękniejsza na świecie, jedyna i niepowtarzalna. Mam wrażenie, że większość z nas może się przyznać przed samym sobą, że chce spędzić całe życie ze swoją małżonką czy małżonkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wierzę w ten świat. Wierzę, że większość moich znajomych nie musi udawać, że są szczęśliwi w małżeństwie. Chociaż ostatnio nogi pode mną się ugięły, jak się dowiedziałem, że moi najlepsi znajomi chcą się rozstać i to rok po ślubie. Niestety przez kobietę i jej kompleksy, ale to historia na osobny wpis, który zatytułuję "Wampiry energetyczne".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta moja wiara jest naprawdę głęboka, wręcz naiwna, bo co chwilę przekonuję się, że ludzie, nawet jak mają dobrze w związkach, to zawsze im czegoś brakuje i szukają czegoś na boku. Trochę mnie to dołuje, ale ponad 30 lat życia w przekonaniu, że ludzie tylko się kochają i szanują, pozwala mi szybko zapomnieć o tych "wyjątkach". Chociaż drobne załamania przeżywam. Ba! Czasami świat mi się wali.   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta, miałem pisać o facetach, a tu się okazuje, że ludzie to świnie. A ja tak lubię golonkę i schabowego. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Reasumując:&lt;/span&gt; lubię ludzi. :) Trochę oszpecają, to co Bóg stworzył, ale pewnie tak miało być, bo przecież zostaliśmy stworzeni na Jego podobieństwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Dzisiaj wygram z dzieciakami bitwę o całusa, bo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...się ogoliłem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="350"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/CiTCU9Sj6Fk"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/CiTCU9Sj6Fk" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="350"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-438698375364321446?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/438698375364321446/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=438698375364321446' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/438698375364321446'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/438698375364321446'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2007/10/ech-ci-faceci.html' title='Ech ci faceci.'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-4086793650652480034</id><published>2007-09-21T11:08:00.000+02:00</published><updated>2007-09-21T14:01:15.476+02:00</updated><title type='text'>Jesień się zaczyna</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;W sumie to tylko z początku jest piękna, gdy liście robią się wielokolorowe, gdy babie lato wplata nam się we włosy, gdy można nasycić się owocami, czy grzybami robionymi na różne sposoby. I to wszystko co nam zostaje, czym musimy się nacieszyć przed połową roku szarości i totalnej nudy w przyrodzie. Depresja goni depresję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;Wstając rano i widząc puste drzewa, zachmurzone, często płaczące niebo, sami mamy ochotę poryczeć, a świat wydaje się wyjątkowo do bani. To co z tego, że będzie zima, skoro i tak w Poznaniu śnieg za długo nie leży, a żeby go zobaczyć to trzeba wyjechać poza miasto, a na co dzień przemykam po szaro-burych ulicach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Nie lubię jeździć zimą samochodem i jako kierowca i jako pasażer, po prostu nie lubię. I szlag mnie jasny trafia, jak sobie pomyślę o tym, że dopiero pod koniec kwietnia, człowiek będzie mógł cieszyć się z tego co jest na dworze (info dla niewielkopolan: "na polu").&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;  &lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;Do tego jeszcze takie kiepskie lato było, a mi do życia jest potrzebne słońce, ciepło, uśmiechnięci ludzie, a nie chowający się w kołnierzach płaszczy, czy za wielgachnym szalem. Deszcz, zimno, wiatr. Szkoda, że nie jestem niedźwiedziem. Nażarłbym się i poszedł przekimać ten najbardziej drętwy okres w roku. Dobrze, że są święta i rodzina, bo tak, to chyba tylko &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Prozac"&gt;Prozac&lt;/a&gt; by mnie przy życiu utrzymał. A'propos żony, mam coś dla niej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;" class="bold10"&gt;"Nie witaj jesieni złymi słowami&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jesień raczy nas przepięknymi kolorami.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bywa czasami szara i bura,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ale taka jej natura.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zachęca nas zapachem grzybów, czy palonych liści.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Do tego byśmy ją kochali i za nią tęsknili.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tylko czy jej pomysł się ziści?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czy będziemy dla niej tacy mili?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Skuszony deszczem złotych liści, wyjdę jej na spotkanie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Niech ona taka do wiosny zostanie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;A zimę prześpię z moim Kochaniem."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/RvOQA0P62qI/AAAAAAAAAAk/V6eIOGsYWGA/s1600-h/jesien02m.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/RvOQA0P62qI/AAAAAAAAAAk/V6eIOGsYWGA/s320/jesien02m.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5112588345695460002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/__gJSKpasPxE/RvOPekP62pI/AAAAAAAAAAc/B31GOaHzSLw/s1600-h/jesien01.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/__gJSKpasPxE/RvOPekP62pI/AAAAAAAAAAc/B31GOaHzSLw/s320/jesien01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5112587757284940434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może w przyszłym tygodniu będzie weselej.? :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-4086793650652480034?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/4086793650652480034/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=4086793650652480034' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/4086793650652480034'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/4086793650652480034'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2007/09/jesie-si-zaczyna.html' title='Jesień się zaczyna'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/__gJSKpasPxE/RvOQA0P62qI/AAAAAAAAAAk/V6eIOGsYWGA/s72-c/jesien02m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-4325852771570925533</id><published>2007-09-19T12:28:00.000+02:00</published><updated>2007-09-19T13:31:17.885+02:00</updated><title type='text'>Zaczynam bać się kobiet.</title><content type='html'>Tak sobie czytam i obserwuję, ostatnio baczniej, forum &lt;a href="http://www.allegro.pl/phorum/list.php?f=260"&gt;Dom i Rodzina&lt;/a&gt;. Forum głównie kobiece.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz już wiem dlaczego kobiety żyją dłużej. One do wszystkiego podchodzą z takimi emocjami, że częściej od mężczyzn mają dotlenione komórki, bo z byle powodu się ekscytują. Facet poprzeklina, coś tam bąknie, w realu dadzą se po twarzy i wszystko. Kobiety robią z igły widły. Emocje przeszkadzają im w realnym myśleniu i te zacietrzewienie... Ci co mnie znają, to się zdziwią, że tak piszę, bo wiedzą, że strasznie lubię towarzystwo kobiet.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akurat teraz przyszły mi takie myśli do głowy i pewnie jeszcze nie raz, płeć piękna, czytająca tego bloga, przekona się, że świat bez nich byłby nic nie warty. Pozdrawiam miłe Panie, szczególnie Panie sąsiadki. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.zpoznania.pl/grafika/DSC_0029m.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px;" src="http://www.zpoznania.pl/grafika/DSC_0029m.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-4325852771570925533?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/4325852771570925533/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=4325852771570925533' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/4325852771570925533'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/4325852771570925533'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2007/09/zaczynam-ba-si-kobiet.html' title='Zaczynam bać się kobiet.'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-5783118027680511977</id><published>2007-09-15T10:42:00.000+02:00</published><updated>2007-09-17T11:50:13.201+02:00</updated><title type='text'>Dziwne zrządzenie losu</title><content type='html'>Był zwykły, środowy poranek. Piję kawę, oglądając w &lt;a href="http://www.n.pl/"&gt;eNce&lt;/a&gt; jakieś teledyski, bo na nic więcej nie starczy mi czasu. Na MTV2 leciała właśnie lista rockowych przebojów i akurat było miejsce pierwsze. Dodam, że MTV2 rzadko oglądam, bo mają niepasujący w moje gusta repertuar. Na pierwszym miejscu był zupełnie mi nieznany zespół 30 Seconds To Mars. Nagrałem ich kawałek na dysk twardy w nbox recorderze i poszedłem do pracy. Kapela była mi na tyle nieznana, że nawet nie zapamiętałem ich nazwy dokładnie.&lt;br /&gt;Po południu, gdy wróciłem do domu, puściłem ten kawałek córce Elizie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.kukawscy.eu/grafika/DSC_0289m.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://www.kukawscy.eu/grafika/DSC_0289m.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Dotarliśmy razem do końca utworu. Na końcu pojawiły się napisy kto wykonuje dany utwór i Elka stwierdziła, że zna tę kapelę i zaczęła mi o niej opowiadać. Pomyślałem, czy to nie poruta, że ojcu podobają się młodzieżowe kapele, ale z drugiej strony ucieszyłem się, że nie jestem taki stary i czuję podobne klimaty co dziesięcioletnia młodzież. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kawałek przesłuchałem jeszcze kilkanaście razy. Na drugi dzień słuchałem go w pracy i oglądając na Youtube, po drodze przeglądając inne kawałki 30STM. Wieczorem pojechałem do Media Marktu po ich płytę, a od wczoraj się z nią nie rozstaję. Muzyka 30STM była ze mną w drodze do pracy, w pracy, w drodze do domu i w domu, nawet gdy przyszli do &lt;a href="http://www.kukawscy.eu/"&gt;nas&lt;/a&gt; znajomi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj, pomimo piątku, ale dzięki muzyce 30 STM, wspaniale mi się pracowało. Ze słuchawkami na uszach i z muzyką w sercu, nie czułem zmęczenia całym tygodniem pracy. Czułem się świetnie. Muzyka grała mi przez cały czas. Wtłaczając w mą duszę radość i optymizm. Na pewno jeszcze kiedyś napiszę jak duży wpływ na mnie ma muzyka, bo teraz idę posłuchać m.in tego:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="350" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/qF1wZQzpeKA"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/qF1wZQzpeKA" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="350" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-5783118027680511977?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/5783118027680511977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=5783118027680511977' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/5783118027680511977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/5783118027680511977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2007/09/dziwne-zrzdzenie-losu.html' title='Dziwne zrządzenie losu'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3636897062553754253.post-7096846212485278754</id><published>2007-09-14T09:48:00.000+02:00</published><updated>2007-09-17T11:40:12.856+02:00</updated><title type='text'>No to zaczynamy</title><content type='html'>Ja tej. Czy nie porywam się z motyką na słońce? Tyle różnych blogów czytałem i mam wrażenie, że w moim życiu nic się nie dzieje. Tzn. nie na tyle, by czytanie tego kogoś interesowało. Chociaż może ktoś ma ochotę na poznanie moich myśli, rozmyślań, bo Rybki bardzo dużo lubią przebywać z głową w chmurach, a ich ulubione pytanie, zadawane przed samym (samą:) ) sobą:&lt;br /&gt;"A co by było gdyby...?".&lt;br /&gt;No i zaczyna się lawina marzeń, czasami abstrakcyjnych, ale zawsze pozytywnych, być może to one sprawiają, że uśmiecham się do okrutnego świata, tego dalekiego, bo ludzie, którzy mnie otaczają, nie pozwalają mi źle myśleć o rzeczywistości. A może to moje marzenia traktuję jako coś prawdziwego? Nieważne. Ważne, że mogę ufać ludziom, że nie stresuje mnie teraźniejszość i z uśmiechem patrzę w przyszłość. Tak, jestem pewien, to będzie wesoły blog.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3636897062553754253-7096846212485278754?l=jankielonek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jankielonek.blogspot.com/feeds/7096846212485278754/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3636897062553754253&amp;postID=7096846212485278754' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/7096846212485278754'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3636897062553754253/posts/default/7096846212485278754'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jankielonek.blogspot.com/2007/09/no-to-zaczynamy.html' title='No to zaczynamy'/><author><name>Jankiel</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05197606173776058143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/7/17ef5a308d4d7884408e4be724f63f1f-1398385.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry></feed>
